|
Rudnik nad Sanem to już cała gmina i okolice znane ze
wyrobu
wiklinowych koszy, ozdób i mebli. Zwłaszcza dużo szło na eksport gdyż
początkowo w pierwszej połowie lat 90-tych polskie społeczeństwo nie
było zainteresowane i nie było go stać na wiklinę. Wykształciły się
więc firmy zajmujące się eksportem wyrobów z wikliny. Wiklinę trzeba
wyhodować, potem odpowiednio przygotować do tego, żeby była bardziej
plastycznym i trwałym materiałem. Wyplatanie jest już finałem tego
kilkuletniego procesu, ale i samo ono wymaga przecież wprawy i
zręczności. Podczas jednej z wizyt w Puszczy Sandomierskiej lub nad
Sanem możemy wypróbować zręczności swoich rąk jako wikliniarze.
U znajomego wikliniarza, koszykarza, wyplatcza, pleciuchy wykonałem juz
serie fotosów "przy robocie" i mam nadzieję, że nie zajmie mi dużo
czasu wetknięcie ich do galerii, ale te odbitki i filmy są jeszcze
takie kosztowne. Przy okazji przeżyłem serię świetnych spotkań z
dzikami, jeleniami i danielami delektując się tropami wlków, bo to taka
okolica. Zakątki, zakątki, zakątki...
|